Nawigacja
· Strona główna
· Artykuły
· Kontakt
· Szukaj
· [ PARTNERZY ]

Ostatnie artykuły
· Dragon Age: Origins ...
· Army of Two: The 40t...
· Brutal Legend (Xbox ...
· Fight Night Round 4 ...
· FIFA 10 (Xbox 360)

Partnerzy

Games Review

Battlefield: Bad Company 2 (Xbox 360) - recenzja



Battlefield: Bad Company 2


Pierwsza część Bad Company zrobiła na mnie duże wrażenie. W swojej recenzji oceniłem ten tytuł na mocną i w pełni zasłużoną dziewiątkę. „Dwójka” w którą obecnie gram z ogromnym zamiłowaniem jest produktem jeszcze lepszym i jeszcze bardziej wciągającym. Czy zatem zasługuje na ocenę 10? Myślę, że odpowiedź na te pytanie znajdziecie w dalszej części recenzji.


Przygód ciąg dalszy


W Bad Company 2, tak samo jak w poprzedniej części znajduje się kampania dla pojedynczego gracza. Po raz kolejny będzie nam dane wcielić się w jednego z członków Złej Kompanii, czyli Prestona. Fabuła jest kontynuacją i kręci się wokół tajemniczego urządzenia, które podczas II Wojny Światowej skonstruowali Japończycy. Obecnie w posiadaniu owej maszynki są Rosjanie, dlatego nasz zespół musi za wszelka cenę ich powstrzymać.

Ciekawym wprowadzeniem do fabuły jest pierwsza misja, której akcja dzieje się podczas jednej z operacji amerykańskich Marines w czasach II Wojny Światowej. Autorom udało się oddać bardzo dobrze klimat tamtych czasów i jednocześnie wprowadzić jakąś ciekawostkę do swojej gry. Po ukończeniu tej misji przechodzimy do właściwej części gry, czyli do czasów obecnych.
Mimo iż gra okraszona jest wieloma gagami, a dyskusje pomiędzy bohaterami nadal są zabawne, to jednak odczuwa się, że gra jest trochę doroślejsza niż poprzedniczka. Chociażby fakt, że dodano tryskającą grę o czymś świadczy. Jak dla mnie poważniejsze podejście do tematu wyszło grze na plus.
Oprócz tego gra jest również bardziej liniowa, dzięki czemu twórcy mogli pokusić się o dodanie różnych szalony akcji. Co prawda serii Modern Warfare dorównać w tej kwestii ustępuje, jednak nie jest najgorzej.

Misji w grze jest 13. Liczba całkiem ładna, jednak na przejście gry potrzeba raptem kilku godzin. Mapy są zróżnicowane, dzięki czemu nie możemy narzekać na nudę. Przemieszczać się będziemy po zaśnieżonych terenach górskich, walczyć na pustyniach, skradać się w lasach oraz przedzierać przez opustoszałe miasteczka.
Kampania daje ogromną masę zabawy, dlatego nawet jak ktoś zakupił grę jedynie dla Multiplayera, to popełniłby błąd, gdyby nie spróbował tryby dla pojedynczego gracza. Brakuje mi tu jedynie możliwości gry w kooperacji.


Kozacki Multiplayer


Od razu napiszę, że Bad Company 2 jest moim zdaniem obecnie najlepszą strzelanką sieciową na rynku. Grałem dużo w Modern Warfare 2, jednak od czasu, gdy w moim czytniku znalazł się nowy Battlefield, ta gra całkowicie dla mnie zniknęła. Tryb dla wielu graczy, choć wymaga paru poprawek (na przykład denerwujący system respawnów), to jednak rządzi. Wciąga jak diabli i naprawdę ciężko się od niego oderwać. Gdybym miał obecnie więcej czasu wolnego prawdopodobnie nie rozstawałbym się z konsolą ani na chwilę.

W stosunku do poprzedniczki zwiększona liczbę trybów gry. Pierwszy z nich to znany już wszystkim Rush, który polega na niszczeniu, bądź bronieniu wyznaczonych przez twórców skrzynek. Następnie mamy Podbój, czyli przejmowanie flag rozmieszczonych na mapie. Kolejny z trybów to Drużynowy Deatchmatch, czyli tego nie trzeba raczej tłumaczyć. Są jeszcze: Drużynowy Rush oraz Drużynowy Podbój, w których działamy czteroosobowymi grupkami.

Klas postaci mamy cztery. Są to: Szturmowiec, który ma w ekwipunku jedynie podstawowe rzecz, jak karabin, czy pistolet. Druga z klas to Medyk. Oprócz ręcznych karabinów maszynowych nosi ze sobą nieskończona ilość apteczek oraz defibrylator, którym może niszczy praktycznie wszystko, zabijać wrogów oraz przede wszystkim wskrzeszać martwych towarzyszy. Kolejna z klas to Mechanik. W garści dzierży karabinek z tłumikiem. Jako dodatkowe gadżety może mieć wyrzutnie rakiet, bądź miny oraz sprzęt do naprawiania pojazdów (którym oczywiście można również zabijać). No i ostatni z całej paczki, to Zwiadowca, zwany przez prawie wszystkich Snajperem. Karabin snajperski jest jego atrybutem, a oprócz tego może robić naloty i podkładać ładunki wybuchowe.
Ostatnio niejaki Darius Kazemi z firmy konsultingowej Orbus Gameworks obliczył, że na zdobycie 50 levelu potrzeba średnio 282 godziny. Moim zdaniem ta liczba robi wrażenie. Czy na Was też? Sami oceńcie.


Polskie Ruski



Electronic Arts Polska zdecydował się na polonizacje gry, co moim zdaniem było dobrym pomysłem. Projekt się udał i nie praktycznie nie można mu nic zarzucić. Swoich głosów w grze użyczyli chociażby Mirosław Baka, czy niezastąpiony Cezary Pazura. Słuchanie dialogów w ich wykonaniu sprawiało, że ciężko mi było pozbyć się szerokiego uśmiechu, który miałem na twarzy. Wielkie brawa dla tłumaczy, że nie zrezygnowali z wulgarnego języka i, że na siłę nie starali się ugrzecznić gry. Mięso lata i to bardzo często, język naszych kompanów jest bardzo soczysty. Elektronicy poszli na całość i również spolonizowało wszystkie kwestie wypowiadane w trybie dla wielu graczy. Oczywiście, gdyby komuś to przeszkadzało w Opcjach można ustawić oryginalne głosy. Jak dla mnie polonizacja wypadła bardzo dobrze, dlatego z miłą chęcią posłucham naszych rodowitych dialogów.


Oprawa audio-wizualna


Grafika w stosunku do pierwszej części została bardzo poprawiona. Kolory są żywe, bronie starannie przygotowane, a otoczenie momentami zachwyca Czasami warto przystanąć na chwile, żeby rozejrzeć się dookoła i docenić to, co zmajstrowali twórcy. To samo można powiedzieć o oprawie dźwiękowej. Odgłosy wystrzałów, czy wybuchów dają masę satysfakcji. Przyczepić się można jedynie do samej muzyki. Brak charakterystycznego motywu przewodniego znanego z poprzednich Battlefieldów. Utwory, które znalazły się w grze całkowicie nie zostają w pamięci i po chwili, gdy przestaniemy je słyszeć, ciężko jest coś zanucić. A szkoda.


Podsumowanie


Battlefield: Bad Company 2 jest produktem najwyższej klasy. Połączenie bardzo dobrego trybu dla pojedynczego gracza z genialny trybem wieloosobowym, sprawiło, że jest to tytuł godny wydania ciężko zarobionych pieniędzy. Każdy miłośnik strzelanek, lubujący się w porządnej rozwałce nie powinien przechodzić koło tego produktu obojętnie. Ja mam zamiar grać jeszcze długo, bo gra wciągnęła mnie na całego. DICE odwaliło kawał dobrej roboty i chwała im za to. Mimo wszystko nie wystawię ocenę 10. Może przy trzecim podejściu, bo zakończenie fabuły jasno nam mówi, że tak właśnie będzie.


Ocena: 9


Za dostarczenie gry do recenzji dziękujemy firmie ELECTRONIC ARTS POLSKA

· Napisane przez Moras dnia lipiec 30 2010 14:03:17 · 0 komentarzy · 178 czytań · Drukuj

Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło